Log in

Dziękuję, że trzymaliście za mnie mocno kciuki - pisze Monika w swojej relacji i dodaje: - Udało mi się w miniony weekend zdobyć drugie miejsce na podium!

Trzecia runda Mistrzostw Włoch Kobiet odbyła się w dniach od 31 lipca - 2 sierpnia 2009 roku na torze w miejscowości Franciacorta. Tor nie jest zbyt duży, troszkę ciasnawy i wąski, ale na pewno o wiele lepszy niż Magione. Plusem dla mnie był fakt, że w marcu tego roku testowałam na nim moją R6-tkę i zdążyła dokładnie poznać jego konfigurację.



Kilka dni przed wyjazdem do Włoch otrzymałam program, w którym nie było rozpisanych treningów na piątek. Zmartwiło mnie to, bo przecież za każdym razem, gdy się jest na innym torze potrzebne są zmiany w ustawieniu motocykla. Na całe szczęście na miejscu okazało się, że po proteście zawodników z pozostałych klas, organizator wyraził zgodę na treningi. Podczas sesji zauważyłam, że mam problemy z tylnym zawieszeniem. Nie mogłam pokonywać zakrętów z dużą prędkością, ponieważ uciekało mi tylne koło. Dodatkowo kierownica była ustawiona zbyt ciasno, co powodowało szybkie zmęczenie i ból dłoni. Nie musiałam się jednak tym martwić, gdyż mój mechanik, a jednocześnie szef teamu Play SKR - Fabrizio Basion, doskonale odczytuje potrzeby swojej zawodniczki i potrafi odpowiednio dostroić wszystko w odpowiednią konfigurację. Czasy jakie udało mi się uzyskać to kolejno 1'18 i 1'17. W porównaniu do Alessi Polity - liderki mistrzostw, która wykręciła 1'15 - uważam, że mój czas był całkiem niezły. Niestety podczas drugiego treningu, moja koleżanka Manuela La Licata miała wypadek. Motocykl przygniótł jej rękę i tym samym załamał jej palce prawej dłoni. Mam nadzieję, że Manuela czuje się już lepiej, a jej palce wrócą szybko do pełnej sprawności; jest świetną zawodniczką i poważną rywalką na torze.

Pierwsze sobotnie kwalifikacje rozpoczęły się o godzinie 9:50. Motocykl spisywał się rewelacyjnie. Początkowo jeździłam bardzo spokojnie, chciałam się porządnie rozjeździć, bo było sporo czasu. Fabrizio jednak bardzo skutecznie mnie motywował wystawiając tablicą informacyjną, że mam odkręcić pełen gaz! Podziałało, w kilka okrążeń poprawiłam czas na 1'16 i przeskoczyłam z ósmej na czwartą pozycję. Jak wiece Włochy latem to gorący kraj. 40 st. C, a więc upał panujący popołudniu, brak wiatru i oblepiające powietrze powodowały, że druga sesja kwalifikacyjna okazała się porażką, nie tylko dla mnie.

Żadna z zawodniczek nie była w stanie wykorzystać tych 30 minut. Pot dosłownie lał się ciurkiem spod kasku, a gorąco z kombinezonu uderzało przy każdym hamowaniu. Czasy były gorsze średnio o 1-2 sekundy. Zdecydowałam się na wcześniejsze zakończenie treningu; byłam bardzo słaba i ryzyko wypadku było zbyt duże. Moja pozycja na polu startowym i tak nie uległa zmianie. Pierwsza linia przedstawiała się następująco: 1.Alessia Polita, 2. Romana Fede 3. Alessia Falzoni i Ja. Wieczorkiem w ramach relaksu udałam się na pobliski ogromny tor kartingowy. W końcu nie ma nic lepszego przed wyścigiem jak.... sam wyścig! Pomysł był naprawdę trafiony; udało mi się zrelaksować, a przy tym nieźle bawić!

Poranek rozpoczął się 10-minutową rozgrzewką. Puchar kobiet był przewidziany według planu dopiero na godzinę 16:20. W rezultacie, po zmianach wprowadzonych przez organizatora i przerwach spowodowanych licznymi wypadkami w klasach Ducati ProTwins, Superstock i Superbike, stanęłam na polu startowym o godzinie 17:40. Może to i dobrze, bo temperatura powietrza spadła i słońce zaszło za chmury.

Od razu po starcie ulokowałam się na drugiej pozycji. Po kilku okrążeniach razem z czterema zawodniczkami "odjechałyśmy" na bezpieczną odległość reszcie stawki. Prowadziła Alessia Polita, a ja tuż za plecami miałam Romane Fede oraz Alessie Falzoni. Podczas ósmego okrążenia z toru wypadła Falzoni. Nie minęło kilka minut, a w tej samej szykanie zostałam zaatakowana przez Fede. Weszła jednak zbyt szybko przycinając zakręt i nie dała rady złożyć się w prawy łuk. Efekt - na tej sekwencji zakrętów Romane znalazła się w żwirze. Tym samym, po dwunastu okrążeniach wiedziałam, że mogę już spokojnie jechać do mety na pewnej drugiej pozycji, ponieważ trzecia zawodniczka Sharon Mermet była ponad sekundę za mną. Radość była ogromna; po przejechaniu mety czułam się wspaniale! To był naprawdę emocjonujący wyścig! Udało mi się zachować spokój, opanowanie i koncentrację do samego końca, dzieki czemu wywalczyłam drugie miejsce na podium! Tak się cieszę! Aktualnie w klasyfikacji zajmuję drugą pozycję z ilością 51 punktów.

Kolejny wyścig odbędzie się 13.09.2009 na moim ulubionym torze w Vallelundze. To super, że właśnie tam zaplanowano czwartą rundę mistrzostw. Czekam na nią z wielką niecierpliwością! A teraz muszę zregenerować siły.


Tekst: Monika Jaworska
Źródło: MotoCaina.pl