Log in

Moto Toruń

Dziewczyny z Grodu Kopernika o swoich motocyklowych początkach, reakcjach facetów i łączeniu pasji z dniem codziennym.


Motocykli na naszych drogach jest coraz więcej. Jednak kiedy  podnosi się szybka kasku i widzimy , że kierowcą jest kobieta często (szczególnie u panów) następuje zdziwienie.

- Jak reagują mężczyźni? Najpierw spojrzą myśląc, że jedzie facet, za chwilę odwracają  się jeszcze raz patrząc z większym niedowierzeniem. Ale zazwyczaj są to miłe sytuacje- pomachają, pokażą O.K. –opowiada  Kinga Busz, która pracuje we włoskiej restauracji i jeździ na włoskim motocyklu (Ducati). – Znajomi z którymi się jeździ się już dłużej, traktują nas na równi, jak kolegów. Ale z osoby, z którymi miało się mniejszy kontakt są ostrożniejsze. Oglądają motocykl, podpatrują czy na pewno umie się jeździć – bo przecież motocyklistki nigdy niedorównaną facetom na motocyklach – śmieje się Kinga. - Z reguły nie zwracam uwagi na reakcję, ale niedawno zdarzyło mi się,  przejeżdżając koło warsztatu, że wyszli z niego pracownicy i zaczęli mi machać – dodaje Gosia Przybysławska.

Grażyna i Honda VTX 1800

Prawdziwy krążownik szos, niemal stukonny i ważący blisko 350 kg, potężny moment obrotowy (163Nm przy 3000 obr./min.), na premierze u progu XXI wieku okrzyknięty "ścigantem wśród cruiserów" - Honda VTX 1800 - to perełka na naszych drogach. A jeżeli w dodatku "dosiada" taki motocykl kobieta - to już w ogóle widok niemal egzotyczny. Wielce prawdopodobne, że Grażyna może być jedyną kobietą w naszym kraju, która ujarzmia VTX-a 1800.

Kinga i Ducati Supersport 750

Moje czerwone oczko w głowie, czyli Ducati Supersport 750. Klekoczący warkot silnika, jaki zapewnia silnik L-Twin 90, ręcznie spawana ze stalowych rur kratownicowa rama, kontrowersyjny wygląd z opływowym kształtem nadwozia, spartańskie sprzęgło na ciężkiego buta - inność a zarazem prostota - to nie minusy, jak niektórym mogłoby się wydawać, a walory, od których zapiera mi dech.

Malina i jej XJ750 Midnight Maxim

Może  nie uwierzycie, ale zakup motocykla od zawsze był moim marzeniem. Było dla mnie czymś naturalnym, że kiedyś kupię sobie motocykl. Mój dziadek był kilkanaście lat mechanikiem sekcji żużlowej Stali Rzeszów, tata jeździ  na XJ 600, tak więc temat motocykla był w mojej rodzinie czymś naturalnym. Nie znaczy to jednak, że gdy postanowiłam zrobić prawo jazdy na motocykl, wszyscy byli z tego powodu szczęśliwi. Wręcz przeciwnie. Kurs na prawo jazdy zrobiłam w klasie maturalnej, a egzamin zdałam... 5 lat później ;)

Sarawi i jej Hornet

Z GS-a na Horneta i jazda….po Europie. Dla przyjemności i trochę z konieczności, bowiem motocykl stał się dla niej środkiem transportu na wszystkie pory roku w Irlandii, gdzie pracowała. Magda „Sarawi” i jej Honda Hornet 600. Tym razem w naszym cyklu trasy i nabieranie doświadczenia poprzez nawijane km niż rozbieranie 2oo na „części pierwsze”.