Log in

Już po raz drugi przeprowadziłam ankietę na temat preferencji kobiet, jeśli chodzi o rodzaj preferowanych typów motocykli.

W pierwszych badaniach (wiosna 2008), przeprowadzonych w grupie 147 respondentek, wynik wskazywał, że kobiety najchętniej wsiadają na choppery (47 osób) lub motocykle sportowo - turystyczne (44 osoby). Ścigaczy dosiadało 37 kobiet, fankami enduro było 15 kobiet, 10 kobiet dosiadało naked bike i tylko 4 - supermoto.

Drugie badanie (pierwszy kwartał 2009 roku) objęło 706 kobiet. Tu wyniki były trochę inne, choć pierwsze miejsce ponownie zajął chopper - 31% respondentek (219 osób) wskazało, że jest to ich ulubiony typ motocykla.
Następną lokatę zajął już jednak motocykl sportowy - prawie 28% kobiet wybrałoby ten typ (194 osób).
Naked bike wybrało 15% badanych kobiet (106 osób), a motocykl turystyczny - niecałe 15% respondentek (104 osoby).
Fankami enduro / cross jest prawie 12% badanych osób (83 kobiety).


Źródło: badania własne portalu motocyklistki.pl


Tak więc, jeśli chodzi o nasze motocyklowe preferencje, liderem jest, choć przy niewielkiej przewadze, ale jednak - chopper.
Co jest takiego w chopperach, że kobiety wybierają właśnie te ciężkie, majestatyczne motocykle? Zapytałam o to kilka amatorek jazdy z nogami do przodu ;)

Jedna z zapytanych przeze mnie motocyklistek, Natalia, która dosiada XJ 750 Midnight Maxim, odpowiedziała krótko:- Wiesz, chodzi o klimat. O tak zwany rock'n'roll :) Kocham rock, blues, muzykę metalową. Uwielbiam klimat chopperowy. Ścigacz do mnie nie pasuje, nie pasuje do mojej osobowości.

Kolejna zapytana przeze mnie dziewczyna, Anka, która z motocyklami ma do czynienia już przeszło 12 lat, jest gorącą fanką chopperów.
- Mój mąż od zawsze jeździł na chopperach, jeździ z ludźmi, którzy również preferują ten typ motocykli, w rodzinie mamy fanów cruiserów... Nie miałam wyjścia - gdy zdobyłam prawo jazdy kat. A, szukałam tylko wśród tego typu czegoś dla siebie. Obecnie posiadam Hondę Shadow i na razie nie zamierzam tego zmieniać. Motocykl sportowy? Nie wiem, nigdy nie próbowałam, ale nawet jeśli bym się zdecydowała, to musiałabym sobie poszukać nowego towarzystwa do jazdy, więc raczej odpada... ;)

Podobnie twierdzi Iga, która od 4 sezonów dosiada Yamahę Virago 535. Jej ojciec i bracia jeźdżą na chopperach, a więc kiedy dojrzała do decyzji, że również chce jeździć, to mogła zapomnieć o turystykach, o ścigaczach nie wspominając. Rodzina nie chciała słyszeć o tym, że chętnie spróbowałaby sił na czymś szybszym, a ojciec postawił sprawę dość jasno - kupi jej motocykl, jeśli będzie to chopper. Ponieważ nie mogła sobie pozwolić na samodzielny zakup, przystała na propozycję i twierdzi, że nie żałuje.
- Nie wyobrażam sobie obecnie, że mogłabym jechać powiedzmy na ścigaczu z moją rodziną na weekendową przejażdżkę... Oni jeżdżą, żeby poczuć wiatr we włosach, nie śpiesząc się nigdzie i delektując się jazdą. Na motocyklu sportowym chodzi o zupełnie coś innego...
Może na zasadzie zakazanego owocu czasem marzy o szybszym motocyklu, choć mimo wszystko przyznaje, że jeśli przyszłoby co do czego, to chyba jednak nie czułaby się komfortowo, jeżdżąc głową do przodu. Nawet nie ma ochoty próbować, gdy koledzy, jeżdżący na ścigaczach proponują jej, żeby się przejechała.
- A co będzie, jeśli mi się spodoba? - śmieje się Iga. - Poza tym ojciec dostałby zawału!

Kasia twierdzi, że wraz z poznawaniem świata motocyklowego, ewoluowała w kierunku motocykli szosowo - turystycznych (obecnie zakupiła Hondę CB Seven Fifty), choć wcześniej obracała się w kręgu ściśle chopperowym i była nim zafascynowana. Zaczynała od Kawasaki 440 LTD, by potem jeździć na Vulcanie 800. Jedno wie na pewno - nie kupi motocykla sportowego. Zapytana dlaczego, odpowiada krótko:
- Bo to nie ja. Nie widzę siebie na typowym ścigaczu.

Są jednak i takie dziewczyny, które zawsze były zafascynowane chopperami, ale w trakcie "kariery motocyklowej" zmieniły zapatrywania. Do takich motocyklistek należy Magda.
- Zanim jeszcze kupiłam swój pierwszy motor, bardzo podobały mi się czoppery, wtedy nawet nie chciałam patrzeć na "plastiki" - nie miały dla mnie klimatu. To zabawne, ale po części wiązało się to z moimi gustami muzycznymi. Rock  i blues kojarzyły mi się nieodłącznie z czopperami, chromem, frędzlami, rzemykami, skórami... Szczególnie podobały mi się Hondy Magny... Miałam totalnego bzika na punkcie tych motocykli, wyszukiwałam je na każdym zlocie i robiłam im mnóstwo fotek.
Paradoksalnie jednak im  bardziej zbliżałam się do kupna pierwszego własnego motocykla, tym mniej myślałam o czopperach. Moje pierwsze moto to była stara klasyczna Honda CB 450 - 1985 rok. Kupiłam ją ze względu na przystępną cenę i bardzo dobry stan, nawet mi się podobała...
Ale juz wtedy wiedziałam, że wcale nie czuję się dobrze w tym klasycznym stylu. Choppery zaczęły wydawać mi się starodawne - choć oczywiście uważam, że każdy motocykl jest piękny i choppery mają pewnego rodzaju magiczny klimat... Jednak moja natura silnie skłaniała mnie do kupna czegoś szybszego, ostrzejszego, sportowego...
Duży wpływ na to, jakim jeżdżę obecnie moto, miało równiez  moje hobby, bezpośrednio związane z motocyklami - czyli podróżowanie po świecie na dwóch kołach. Chooppery generalnie są za wolne i niestety, ale zrobienie przelotu typu 1000 km autostradą jednego dnia byłoby koszmarem, szczególnie gdy towarzystwo, z którym jedziesz, ma motocykle turystyczne, sportowo-turystyczne lub sportowe.
Stąd decyzja o VFR 750 F, a potem CBR :)
Podsumowując - moje upodobania do chopperów były jak plantoniczna milość nastolatki, która ulatuje wraz z pojawieniem się tej prawdziwej milości... :)


Wychodzi więc na to, że niebagatelne znaczenie dla nas - motocyklistek - ma opinia i preferencje ludzi, z którymi chcemy jeździć.
Choć tak naprawdę pierwszym kryterium przy wyborze motocykla dla siebie jest to, co nam w duszy gra.
I jak dobrze, że kobieta zmienną jest...


Tekst: Jen